Ponad miesiąc temu ukazał się ostatni jak na razie tekst z cyklu Emigrant w Szwajcarii. Nazwa jednak okazała się nie być zbyt trafna, zwłaszcza w kontekście rozmowy, którą za chwilę przeczytacie.

Ewelina urodziła się i wychowała w Szwajcarii. Nie jest więc „typową” emigrantką, bliżej jej natomiast do… mojej córki, która właśnie tu się urodziła i tu wychowuje.

Zapraszam do rozmowy.

Paparental Advisory: Jak wygladało Twoje dziecinstwo w Szwajcarii?

Ewelina: Miałam dobre dzieciństwo. Dla mnie było dość łatwo, bo tu się urodziłam i znałam język. Gorzej miała moja siostra, która miała 5 lat, gdy przyjechała z Polski. Dzieci nie traktowały jej dobrze i to było dość przykre. Najlepiej zapamiętałam przedszkole: było najfajniejsze, bo nie trzeba było się jeszcze niczego uczyć.
Jakie masz i miałaś doświadczenia ze Szwajcarami?

Dobre, szczerze mówiąc. Szwajcarzy to spokojni ludzie, niektórzy są zamknięci w sobie i dlatego wydają się, że są chłodnym narodem. Ale moi przyjaciele to tylko Szwajcarzy. Dlaczego? Sama nie wiem.

Czy czujesz się bardziej Polką czy może Szwajcarką z polskimi korzeniami, biorąc pod uwagę, że urodziłaś się  i wychowałaś w Szwajcarii?
Czuje się bardziej Polką i tak zawsze było. Ja jestem bardzo za Polską i jestem dumna z moich korzeni. Natomiast Polska sama mnie nieco denerwuje, jeśli chodzi o sprawy takie jak polityka itd.
Mając tą wiedzę o życiu w Szwajcarii, jaką masz teraz, co poradziłabyś mojej córce, która podobnie jak Ty urodziła się w Szwajcarii i tu wychowuje?
Aby była otwarta na ludzi tu i szczera 🙂

Jak odbierasz Polonię w Szwajcarii? Czy masz z nią jakiś kontakt?
Ja, szczerze mówiac, jestem zawiedziona Polakami tutaj, w Szwajcarii. Jak gdzieś usłyszę jezyk polski, to tak się cieszę, że chcę zagadać, ale wtedy ludzie często odwracają się plecami i udają, że nie znają polskiego. I to jest przykre i tego nie rozumiem. Ale mam teraz dwie polskie przyjaciółki i cieszę się bardzo z tego.

Jak byli odbierani Polacy w Szwajcarii kiedyś i teraz? Czy masz jakieś związane z tym doświadczenia?

Moi rodzice opowiadali, że Szwajcarzy byli wobec nich bardzo mili, gdy rodzice przyjechali tu w 1980 roku. Dali im mieszkanie, pracę. Było super. My wtedy znaliśmy tylko trzy polskie rodziny, a jak u nich było nie pamiętam, bo jeszcze dzieckiem byłam. Ale teraz też nie potrafię dużo powiedzieć na ten temat, ale myślę, że są dobrze odbierani.

Jak postrzegasz Polskę z perspektywy osoby urodzonej i wychowanej tutaj?

Mieszkałam w Polsce od 1998 do 2001 roku. Gdy miałam 14 lat rodzice wyjechali ze mną do Polski, a siostra została w Szwajcarii. Wtedy twierdziłam, że życie w Polsce nie jest łatwe. Na przykład szkoła. Szkoły w Polsce i Szwajcarii to, jeśli chodzio o naukę dwa różne światy. W Polsce nauczyciele bardzo dużo wymagają od dzieci. W Polsce miałam przedmioty, których w Szwajcarii albo nie ma, albo są w wyższych klasach. Dojrzewanie w Polsce było dla mnie męczące, byłam przezywana w szkole i to było bardzo krzywdzące. Podobnie wyśmiewano mnie przez mój akcent. Nie miałam łatwo.
Nie, nie chciałabym już mieszkać w Polsce. Aby mieć w Polsce dobre życie, trzeba mieć pieniądze. Chodzi mi przede wszystkim o służbę zdrowia. Ja już parę razy przeżywałam jak ludzie są traktowani przez lekarzy. Jak nie masz pieniędzy to lekarz cię olewa. Czy jeśli chodzi o domy pomocy społecznej to jest koszmar dosłownie.
Inny przykład czemu Polska mnie denerwuje – jestem osobą, która kocha zwierzęta, a przede wszystkim psy. Psy to moja pasja. Zawsze gdy jestem w Polsce, Łodzi, Gryficach czy Rewalu i widzę psy, które chodza sobie po ulicach, chude i okaleczone to doprowadza mnie to do szału. Jak widzę psa to pomagamy z mężem. Dzwonimy do Animal Patrol (super, że istnieje coś takiego, duże brawa), wywieszam kartki z fotką psa, zaprowadzam go do weterynarza, sprawdzając czy ma chipa. Gdyby chipowanie zwierząt w Polsce było obowiązkowe, to ludzie byliby może mocniej karani za to, jak traktują zwierzęta.
A co mi się podoba w Polsce? Architektura. Polacy – są otwarci i można z nimi o wszystkim porozmawiać i pośmiać się, szczególnie jak się trochę coś wypiło ;). Mówię tu o Polakach żyjących w Polsce. Kocham też polskie jedzenie, mój mąż także je kocha. Nie ma nic lepszego niż polskie jedzenie.
Rada na koniec dla Polonii w Szwajcarii?
Nie wstydźcie się tego, że jesteście Polakami.  I bądźcie bardziej otwarci na siebie.
Dziekuję serdecznie.


Reklamy