Pytanie wysłała mi Małgorzata, która spodziewa się ślicznego dzidziusia, w którego żyłach płynie polsko-portugalska krew. Małgorzata ma problem, ponieważ chce do niej przyjechać jej ukochana teściowa i 3500 km odległości jej niestraszne.

Małgorzata wolałaby spędzić ten czas intymnie z partnerem i dzieckiem, mimo, że – tu bez wahania mi to potwierdziła – kocha teściową prawie tak samo jak własne dziecko, a z pewnością bardziej niż wszystkich innych.

Co robić? – pyta Małgorzata.

Myślę, że mam parę pomysłów.

Zacznijmy od rzeczy, która – w przypadku Małgosi – niesamowicie ułatwia sprawę. Teściowa NIE jest Polką. I Polski do tej pory nie widziała.

Przedstawmy jej zatem obraz kraju, do którego chce przyjechać. Bądźmy szczerzy, bo przecież kochamy teściową. Zachęćmy ją, że warto przylecieć z cieplutkiej i bezpiecznej Portugalii do naszego dumnego, słowiańskiego kraju.

Oto kilka pomysłów na zdjęcia & wizualizacje do wysłania teściowej.

1. Zachęta na piękną pogodę.

Klasyczne zdjęcie w czapce futrzance na tle termometru pokazującego -50 stopni. Teściowa nabierze podejrzeń, ale wtedy mówimy – tak, tak, to zdjęcie z zimy, ale teraz na wiosnę będzie już cieplutko – pomiędzy -20 a minus -15 stopni. Na drugim planie zdjęcia małe niedzwiedzie zaciągają rannego człowieka do lasu.

2. Zachęta na polską kuchnię

Wysyłamy zdjęcia jedzenia, którym chcemy ugościć teściową. Prezentujemy smakołyki kuchni polskiej z dokładnymi opisami – flaki wołowe, kaszanka (mamusia wie, to jest taka kasza z krwią świni), smalec jedzony wprost ze słoika, salceson z masą chrząstek (mamo, ale jak się mocno pogryzie to nawet ich tak bardzo nie czuć). Na deser kompot z suszonych śliwek. SZACH (albo i MAT)!

3. Zachęta na piękne miejsce zakwaterowania

Teściowa pyta, jak mieszkamy i czy będzie miała gdzie spać? Jasne! Pamiętamy starą altankę na wsi u dziadka? Idealne miejsce na małą sesję fotograficzną! Zaznaczamy, że nie jest tak źle, jakby mogło wyglądać, bo można rozpalić ogień (wokoł sam las), po drugie ogień odstrasza wilki i niedzwiedzie. A że trochę zimno – nie szkodzi, przynajmniej jedzenie się nie zepsuje, a zapasy się przydadzą, bo do najbliższych osad ludzkich jest około 30 kilometrów.

4. Wyciągamy dżokera

Jeśli to nie zadziała, możemy posunąć się do ruchu ostatecznego – faktycznie zorganizowac pobyt w Polsce, w dobrym hotelu w centrum miasta, zabukować pokój dwuosobowy. Dla teściowej i własnej mamy. Przewidywany czas wyjazdu teściowej z Polski około 48 godzin.

——————————————————————-

Powyższa historia to NIE fejk. Macie inne pomysły jak pomóc Małgorzacie? Piszcie w komentarzach! Jej teściowa dziś dała znać, że planuje kupić bilet na 26 maja, więc czas ucieka.

 

Reklamy