Bez względu na to czy siedzimy w kraju czy poza jego granicami, mamy coś, co nas łączy – wkurzenie na otaczającą rzeczywistość.

I to jest całkowicie ok. Wieczne zadowolenie z życia? Brak stresów i sytuacji, w których mamy ochotę kląć na wszystkich i wszystko? Szklanka zawsze pełna? Nie ma szans.

Emigracja potrafi potęgować stres i czasem jest nam źle i chcemy to z siebie wyrzucić. Piszemy więc o tym na jednej z facebookowych grup polonijnych. I rozpętujemy piekło.

Poradnik, jak wywołać burzę w internecie, mógłby zająć tomy, bo sposobów jest multum, ale jest też kilka murowanych hitów w repertuarze.

Chcecie się przekonać?

Skrytykujcie jakiś aspekt w życia w Szwajcarii. Z miejsca znajdą się obrońcy godności Helwecji nakazujący wam natychmiastową emigrację do kraju pochodzenia. W najlepszym przypadku usłyszycie – jak wam się nie podoba, to wracajcie. W gorszych zostaniecie zwyzywani od frajerów albo ktoś każe wam bezpretensjonalnie spierdalać.

Albo inaczej – skrytykujcie życie i sytuację w Polsce. Odbicie lustrzane powyższej sytuacji – ktoś każe wam zostać tu i całować buty Szwajcarom. Ktoś inny każe wam zwracać polski paszport.

I tak źle, i tak niedobrze.

Pozornie kiepska sytuacja.

Jest jednak miejsce, gdzie można się wyżalić bez konsekwencji, a wręcz ze wsparciem grupy.

To miejsce to Grumpy Expat – facebookowe forum żali rozmaitych emigrantów z różnych krajów. Ta grupa to chyba jedyne miejsce, gdzie jakikolwiek wyrzut, smutek czy – powiedzmy wprost – wkurw spotyka się ze zrozumieniem. Zero hejtu. Zero obrażania. Zdenerwowało Was coś? Tam możecie wypuścić ciśnienie. I działa to doskonale.

Czy ja też spotykam rzeczy, które mnie irytują? Jasne!

Ilekroć próbuję coś sprzedać, czy to na Facebooku, czy na szwajcarskim Ricardo albo Tutti zawsze znajdzie się ktoś  (nie tylko Polak, często są to inne nacje), kto chce kupić taniej, bo w kraju tym i tym dostanie to samo w mniejszej cenie. I nie mam nic przeciw negocjacjom, ale jeśli ktoś chce kupić coś za 10 franków, a ja sprzedaję za 15 i jedynym argumentem jest cena danego produktu w np Niemczech, to krew mnie zalewa.

No, ale zostawmy nerwy, dziś niedziela, kończy się weekend i jutro poniedziałek… Idealny dzień, by wylać swoje żale.

Grumpy Expat to anglojęzyczna grupa na FB i znajdziecie ją tu – Grumpy Expat

—————————————————————————

Dylematy to mini cykl o wątpliwościach, problemach i pytaniach bez odpowiedzi wiążących się z życiem na emigracji.

Reklamy