Moja córka w tym roku przechodzi z przedszkola do szkoły – Primarschule. To dla nas i oczywiście dla niej duży krok i  pomyślałem, że zrelacjonuję przebieg tego procesu. Procesu, który zaczyna się właśnie w styczniu, a jego zwieńczeniem będzie rozpoczęcie roku szkolnego w sierpniu tego roku.

Uwaga: poniższy opis odnosi się do kantonu Aargau i miejscowości Buchs. Pomiędzy różnymi kantonami mogą występować znaczące różnice.

Odcinek 1 – List z przedszkola

Listów z przedszkola tak właściwie nie dostajemy. Komunikacja na linii przedszkole-rodzice odbywa się za pośrednictwem prostokątnego pudełka z wieczkiem zawieszanego na szyi dziecka. W środku znajdują się różne istotne informacje. Znajoma opowiadała, że jej dzieci nosiły je w przerobionych pudełkach po Pringelsach.

O ile ten sposób komunikacji może wydawać się lekko anachroniczny, to sprawdza się zaskakująco dobrze i ma w sobie wiele uroku. Nieco inaczej sprawa wyglądała w poprzednim przedszkolu Zuzanny – tam informacje docierały do nas pod postacią maili i pdf’ów. Tyle, że przedszkole było prywatne, przedszkola publiczne, zdaje się, jeszcze nie weszły na ścieżkę cyfrowej rewolucji.

Mniejsza o to. W takim pudełku dostaliśmy kartkę z informacją o wieczorze orientacyjnym dla rodziców dzieci, które w tym roku przechodzą do szkoły. Dodatkowo prośba o potwierdzenie terminu na indywidualne spotkanie w sprawie postępów Zuzanny i rekomendacji odnośnie klasy, do której pójdzie.

Tu pierwsza ważna rzecz – dziecko może trafić do „normalnej” klasy pierwszej, albo do tak zwanej Einschulungsklasse – klasy pozwalającej na wolniejsze, spokojniejsze wdrożenie dziecka w proces edukacji.W tym wypadku pierwsza klasa trwa nie rok, ale dwa, natomiast realizowany materiał/przedmioty są takie same. Wkrótce dostaniemy rekomendację odnośnie Zuzanny.

Tymczasem udało mi się być na spotkaniu przedstawicieli szkoły z rodzicami.

Średnia wieku chyba grubo powyżej czterdziestki – przez chwilę poczułem się młodo. I nieśmiertelny powerpoint – prezentacja, która opisała nam z czym się takie przejście do szkoły je. O rekomendacjach już wspomniałem, ciekawy jest też system przypisywania dzieci do szkół (w naszym rejonie szkół podstawowych jest ze cztery).

Jakie są to kryteria? Klasy muszą być mieszane, chłopcy, dziewczynki i dzieci z językiem ojczystym innym niż niemiecki. Patrzy się także na położenie i stara przypisać dziecko możliwie jak najbliżej szkoły. Klasy nie mogą być także przesadnie duże – standard to do 20 osób. Wreszcie – do ferii wiosennych (kwiecień) rodzice mogą składać indywidualne wnioski o przypisanie dziecka do konkretnej szkoły.

Przedmioty. Dzieci uczą się matematyki, niemieckiego, wiedzy o społeczeństwie, przyrodzie etc (zamyka się to pod nazwą Realien). Dla dzieci obcojęzycznych jest dodatkowy niemiecki. Potem plastyka, muzyka i… tu pierwsze pozytywne zaskoczenie. Religie. Nie religia. RELIGIE.

Tu pojawił się malutki zgrzyt. Pewien ojciec zapytał czy musi posyłać dziecko na zajęcia z religii skoro ono jest muzułmaninem. Kierownictwo szkoły próbowało tłumaczyć, że przedmiot pokrywa nie tylko chrześcijaństwo, ale także islam, ale facet był troszkę uparty. W końcu stwierdził, że nie chce by jego dziecku namieszało się w głowie.

Z drugiej strony potrafię, bez większego problemu, wyobrazić sobie analogiczną sytuację w polskiej szkole, gdzie zagorzały katolik nie wyraża zgody, by jego dziecko uczyło się podstaw islamu.

Wspominałem już, że przejście do szkoły to proces. I to jest coś, co bardzo mi się w tym szwajcarskim podejściu podoba. Dziecko jest oswajane ze zmianą już na miesiące przed przejściem do pierwszej klasy. W przedszkolu odbędą się spotkania zapoznawcze z nowymi nauczycielami. Dzieci poznają drogę do nowej szkoły i nową szkołę zanim oficjalnie przekroczą jej progi. Ktoś tu odrobił lekcję z change managementu.

Więc co teraz? Czekamy. W przyszłym tygodniu spotkanie z przedszkolankami i ocena postępów Zuzanny.

Zdjęcie http://www.aekrol.com. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Reklamy