Bycie ojcem jest jak jazda na kolejce górskiej – niby chce się czasem wymiotować z nerwów, czasem w głowie się kręci i ledwo co na oczy widzisz, a jednak jest fajnie i nie za bardzo masz ochotę z tej kolejki schodzić.

Lata mojego tacierzyństwa wypełnia jazda nie gorsza od moich studenckich przygód. Pomyślałem, że zbiorę te wszystkie przemyślenia i sytuacje w mini alfabet mojego tacierzyństwa. Może i Wy w części z tych haseł odnajdziecie siebie?

A jak ANTYKONCEPCJA

Najlepszym środkiem antykoncepcyjnym nie jest, jak powiadają, szklanka wody zamiast, a dziecko. Prawie ZAWSZE obudzi się w tym niewłaściwym momencie. U nas nie bywa inaczej. Na szczęście PRAWIE to nie ZAWSZE. Dość wspomnieć, że kiedy A. pojechała ze mną na delegację do Stanów i mieliśmy parę dni tylko dla siebie, to potem się okazało, że wróciliśmy we trójkę…

B jak BAJKI

Kiedy byłem dzieckiem to tych bajek było pięć na krzyż i wszystkie się oglądało z zapartym tchem. Teraz sam Netflix oferuje tych bajek srylion, o YouTube nie wspominając.

Tyle, że bajki już nie interesują mojej córki, ale delikatnie zabarwione erotycznie tutoriale make-upowo-cosplayowe już tak. Wie, że nie może tego oglądać, ale kiedyś ją przyłapałem. Wszedłem do pokoju, a ona W MILISEKUNDZIE przełączyła na Świnkę Peppę. Nie chcę myśleć na czym mogę przyłapać jeszcze moje dzieci.

 C jak CIĄŻA

Ciąża jest fajna: można jeść dużo i wszystko i nikt Wam nie powie, że przytyjecie. Można leżeć na kanapie i pochłaniać całe sezony seriali. Można nie sprzątać parę dni z rzędu i nikt się nie przyczepi. No, czasem trzeba pójść do pracy albo pomóc w czymś partnerce, ale na ogół jest naprawdę cool.

 I JAK IRONIA

Ironia to potężne narzędzie, ale jeszcze zabawniejsze są riposty mojej córki na moje to niby ironiczne komentarze. Kiedy grożę, że założę jej sukienkę, kiwa głową z politowaniem i mówi – tatuś, tatuś, przecież Ty nie jesteś dziewczyna. A zaznaczam, nie boimy się potwora Gendera z szafy i nie utwierdzamy córki w przekonaniu, że ten potwór istnieje.

Raz mi też powiedziała, że nareszcie schudłem. A ostatnio – przestań grać w te głupie gry i zajmij się swoim dzieckiem, bo chce mu się pić.

K jak KOSZMAR

Moja córka ma dopiero pięć lat, ale co jakiś czas śni mi się ten sam sen.

Jakieś 10 lat w przyszłość. Do drzwi dzwoni dzwonek. Młody chłopak, modna fryzura. Zuzanna krzyczy – wychodzę tatusiu! Drzwi się zamykają. Pojawiają się pierwsze krwinki w białkach moich oczu.

Mija pięć godzin… A nie, to dopiero pięć minut. Wysyłam Zuzannie smsa – jak chcesz to cię odbiorę. Cisza.

Włączam telewizję. Serial. Młody chłopak i dziewczyna zaczynają się całować… Dziewczyna zaplata ręce na szyi chłopaka… Wyłączam. Nie mogę patrzeć.

Idę się przejechać – mówię żonie. Jeżdzę po okolicy. Tropię. Gdzie mogli pójść?

Po 4 godzinach stwierdzam, że trzeba wracać i zawiadomić policję, jeśli Zuzanny jeszcze nie będzie w domu. Wracam. Wybija 22:00. Ktoś przekręca klucze. Zuzanna.

Jestem o krok bliżej od zawału.

P JAK PODROŻE

Filip miał niecały miesiąc, kiedy zabraliśmy go na weekend do Włoch. Zuzanna podróżuje z nami od urodzenia. Do Rodziny Bez Granic jest nam bardzo daleko, ale nie należymy do rodziców, którzy uważają, że pierwsze 12 miesięcy dziecko ma spędzić w domu, bo się zaziębi albo zestresuje nowym miejscem. Planowaliśmy nawet Kambodżę i Wietnam, ale zmieniam pracę i musi to poczekać.

R JAK RYCZARD

Patrząc po synach moich znajomych jak i moim własnym dochodzę do wniosku – mali chłopcy są takimi ciapami, że głowa mała. Łzy wzruszenia o byle co, katar urasta do rangi zapalenia płuc i wymaga przytulania 24/7, świat to okrutne miejsce, więc wołanie MAMA wchodzi do stałego repertuaru. Z tego względu rozważam zmianę imienia syna z Filipa na Ryczard.

 S jak SZWAJCARIA

To, co najbardziej lubię w Szwajcarii i piszę to bez ironii tym razem, jest to, że moje z nią doświadczenia tak bardzo różnią się od stereotypów rozpowszechnianych w internecie. Może mam szczęście, może dobro nagradzane jest dobrem, a może po prostu Szwajcaria taka jest?

W każdym razie, nasze doświadczenia przedszkolne z Zuzanną są rewelacyjne, ogrom uwagi, opieki jaki dostaje nasza córka w połączeniu z elastycznością i serdecznością kadry urzeka mnie cały czas. I to nie jest jedyne pozytywne doświadczenie z naszego życia tutaj.

 Ż jak ŻONA

W komiksie Kajko i Kokosz pada takie stwierdzenie – biada takiej oborze, w której krowa wołem orze. My na szczęście nie mamy takiego problemu, Agnieszkę poznałem jeszcze na studiach i zanim zostaliśmy na dobre parą, parę lat trwaliśmy w burzliwej przyjaźni. Dogadujemy się więc też jako partnerzy i przyjaciele, chyba, że ona się z czymś nie zgadza, to wtedy ja dyplomatycznie ustępuję.

To jest PAPARENTAL ADVISORY, ale ten wpis jest prawie całkiem na serio,a historie są oparte na faktach (autentycznych!). Teraz jadę spotkać się rodziną w Polsce i wypocząć, ale w międzyczasie śledźcie mnie na Facebooku i Instagramie. Wesołych Świąt!

Reklamy