Nauczenie naszych dzieci porządku i jego utrzymanie jest jednym z wyzwań naszego pokolenia. Łatwy dostęp do zabawek i nasza skłonność do rozpieszczania dzieci przekłada się na wyższy stopień trudności zaimplementowania stabilnego i skutecznego procesu zapobiegania tak zwanemu burdelowi w domu.

By Wam pomóc zasięgnałem do koncepcji zarządzania Lean, w której mieści się pojęcie i zarazem narzędzie 5S. Czym ono jest i jak Wam się przysłuży?

Ujmując najprościej 5S to zbiór reguł, które mają nam pomóc uporządkować, potem usystematyzować, a nastepnie utrzymać żądany stan. 5 to liczba kroków, które należy wykonać, a S bierze się z japońskiego nazewnictwa tej metody Seiri, Seiton, Seiso, Seiketsu, Shitsuke.

Po ukończeniu mojego krótkiego kursu, będziecie mogli skutecznie zaaplikować tą metodę w domu i cieszyć się wiecznym porządkiem. Zaczynajmy więc.

1. Seiri – Sort – czyli ogarnij bałagan

Wchodzę do pokoju dzieci i…

wpływam na zabawkowego przestwór oceanu, moja noga nuża się w klockach LEGO i jak łodka brodzi, śród dinozaurów z plastiku, śród misiów powodzi…

Potem ogarnia mnie lekka panika, ale jako, że jestem konkretnym facetem, a nie jakąś ciamajdą, decyzja przychodzi szybko. Wołam Zuzię i dzielimy zabawki na Lego, misie, puzzle, książki, płyty, inne badziewia i organizujemy je w grupy. Mamy już ogarnięte Seiri, wiemy co jest i gdzie. Po krótkiej dyskusji (tatuś!!! Tego misia nieeee!) do wielkiego worka na śmieci pakujemy zbędne zabawki, a także wyrzucamy śmieci. Zbędne zabawki trafiają do miejsca przejściowego (przedpokój), skąd trafią do piwnicy (a potem na aukcje internetowe, ale ciii).

2. Seiton – Set in Order – uporządkuj, to co pozostało (i jest potrzebne)

God bless IKEA. W szwajcarskiej (nie tylko, rzecz jasna) IKEA kupicie masę róznorakich pudeł na zabawki. Regały z IKEA już mamy, pudła z materiału pasują idealnie. Ustalamy, do jednego trafia LEGO, do drugiego inne zabawki, do trzeciego małe misie, dinozaury i inne pluszo-zwierzęta. Na półkach układamy z Zuzią książki, na innych DVD z bajkami. Wszystko układamy tak, by Zuzia miała łatwy dostęp. Zostaje jeden problem.

Wypada jeszcze zabezpieczyć książki przed Filipem, ale elektryczny pastuch, którego kupiłem do szwajcarskiego gospodarza z farmy obok starczył na razie tylko na duży pokój. Zostawiamy dużą kartkę z napisem „Filip, nie ruszaj” i ja cierpliwie tłumaczę mu dwanaście razy co to oznacza. Liczę na jego współpracę. Nie chcę mu wystawiać negatywnej oceny rocznej.

3. Seiso – Shine – ma być na błysk

Zuzia bierze odkurzacz i pozwalam jej działać. Następnie nakrywamy jej łóżko kołderką z nadrukowaną sukienką księżniczki. Układamy poduszki. Chowamy ubranka do szafek. Eliminujemy także przyczyny ewentualnych zanieszczyczeń pokoju. W tym wypadku jest to jabłko, ktore Filip schował za komodę i które spleśniało.

4. Seiketsu – Standarise – wyznaczamy standardy porządku

Siadam z Zuzią i jeszcze raz jej tłumaczę. Misie tu, książki tam, ubranka w tej szufladzie. Naczynia z mini kuchni IKEA na wieszaczku. Puzzle i gry w pudełkach. Myślę, czy nie wprowadzić wizualizacji procesu odkładania zabawek na ścianach, ale obawiam się, że żona mogłaby zaprotestować. Dumny wychodzę z pokoju. Jesteśmy prawie u końca naszych starań o lepszy świat.

5. Shitsuke – Sustain – pilnujemy utrzymania obecnego stanu

Przez pierwszą godzinę jest nieźle, jeden miś na podłodze to nie grzech. Mija kolejna godzina, rajstopki na podłodze? Na pewno do wieczora znikną, w końcu mieliśmy umowę. Pełny wiary, że metodologię szczupłego zarządzania miejscem pracy można przełożyć na pokój moich dzieci, udaję się na zasłużony odpoczynek goniąc po lesie Utopce i Południce w Wiedźminie 3.

Następnego dnia, kiedy wchodzę do pokoju dzieci, nie dostrzegam armageddonu, który nastąpił tu w ciągu ostatnich 12 godzin, bo mój mózg próbuje opanować ból po wbiciu klocka LEGO w nogę.

Kilka godzin później siadam z Zuzią i zaczynamy Seiri…

Reklamy