Jesteśmy tym, co jemy – tą zasadą staramy kierować się zarówno w  żywieniu naszym jak i naszych dzieci. Stawiamy na naturalne produkty, staramy się wyławiać je od lokalnych dostawców. I tak na przykład mleko kupujemy u krowy, która pasie się praktycznie przed naszymi oknami.

Z Pstrągiem Ojcowskim zapoznałem się podczas małej rodzinnej wycieczki do Ojcowskiego Parku Narodowego w czerwcu bieżącego roku, gdy spędzaliśmy w Polsce część naszych wakacji. Mój błąd – wtedy nie sprawdziłem dokładniej w czym rzecz, ale zapamiętałem szyld i nazwę.

Tuż przed naszym wyjazdem na Święta do Polski natrafiłem na facebookowe ogłoszenie Pstrąga Ojcowskiego i zaproszenie do składania zamówień na pstrąga świeżego i wędzonego. Tym razem nie zamierzałem dalej zwlekać.

Ojców to z zasady spokojne, odosobione miejsce, ale wczoraj było tak pusto i zarazem tak niesamowicie jak nigdy wcześniej – okolica skryta w rozrzedzonej mgle, pusty parking u podnóża ruin zamku. Stamtąd w około 10 minut spacerem docieramy do położonych tuż przy ogromnej skale wapiennej stawów hodowlanych i siedziby Pstrąga Ojcowskiego.

Tradycja hodowli pstrągów w Ojcowskim Parku Narodowym zaczyna się w 1935 roku i  była to jedna z pierwszych hodowli w regionie. Dzisiejszy Pstrąg Ojcowski to firma rodzinna założona z zamiarem przywrócenia świetności dawnym tradycjom hodowli pstrąga. Firma skupia się nie tylko na odnowie hodowli, propaguje także świadomy i etyczny chów, edukację z zakresie historii regionu i jego tradycji kulinarnych.

Wczorajsza, lekko oniriczna aura pewnie zrobiła swoje, ale i bez tego siedziba główna Pstrąga Ojcowskiego to niesamowicie urokliwe miejsce. Małe bistro na świeżym powietrzu, smakowicie urządzona przestrzeń, zapach wędzonego pstrąga unoszący się w powietrzu.

Tym razem mieliśmy jedynie odebrać zamówione pstrągi, a dzięki uprzejmości właścicielki dostaliśmy cztery, zamiast zamówionych dwóch. Szczegół, ale istotny – pstrągi zostały zgrabnie zapakowane, a wszystkie trafiły do papierowej torby z logo Pstrąga Ojcowskiego. Wizerunek marki Pstrąg Ojcowski jest niesamowicie spójny i widać to w każdym detalu.

 Pstrągi wędzone trafią już jutro na stół wigilijny, a my z pewnością wrócimy tuż po Świętach po więcej. I przy okazji zjemy coś także na miejscu.

Wam też polecam !

Po więcej informacji sięgajcie do http://www.pstragojcowski.pl

 

 

Reklamy