W poprzednim odcinku mojego mini cyklu o zakupach w Szwajcarii opisałem parę ciekawostek i wskazówek przydatnych na co dzień. W podobnym duchu chciałbym teraz sięgąć do internetu i w oparciu o własne doświadczenia przekazać Wam trochę cennych informacji. Wybór jest skrajnie subiektywny i nie opisałem wszystkich zasobów szwajcarskiego internetu, więc bądzcie tak mili i wytykajcie mi błędy i niedopatrzenia.

Wersja skrócona dla nielubiących czytać:

Wersja dłuższa, fabularyzowana:

Budzę się o 6:30, dzieci i żona jeszcze śpią, zaparzam kawę, siadam przy stole, włączam Zattoo (legalny serwis streamingowy – ZATTOO) i odpalam TVN24 (około 10 CHF miesięcznie za dostęp do iTVN i TVN24), żeby zobaczyć, co wesołego w kraju się dzieje. A tam dobra zmiana, Polacy planują masowe powroty do kraju… a nie, to akurat fragment satyryczny.

Znudzony przełączam się na Facebooka. – Siemanko Rodacy, czy jest tu jakaś szwajcarska odmiana Allegro? – pada pytanie na Polakach w Szwajcarii. Po sekundach pojawiają się pierwsze odpowiedzi. EBAY (domena szwajcarska, ale to nie typowe szwajcarskie Allegro, raczej zbiór ofert z Europy), RICARDO i tu trafienie w 10tkę, bo Ricardo to właśnie lokalny odpowiednik polskiego Allegro. Opcja aukcyjna, opcja kup teraz, nawet layout podobny, choć Polska jakby parę kroków przed Szwajcarami, jeśli chodzi o zaawansowanie interfejsu użytkownika i dodatkowe opcje.

Czas iść do pracy, w samochodzie włączam SPOTIFY (muzyczny, acz nie szwajcarski serwis streamingowy, około 12 Franków za miesięczną subskrypcję) i jadę przed siebie. Pik, pik – słyszę w telefonie. To potwierdzenie mailowe z DIGITEC – mojego ulubionego sklepu z elektroniką. Tam kupiłem telewizor, który w Niemczech kosztował bodajże 100 Euro więcej. Sklep imponuje nowoczesną oprawą, dobrymi cenami i akcjami wyprzedażowymi, ale przede wszystkim świetną obsługą klienta. Płyty cd, trochę staroświecki, ale nadal używany nośnik muzyki, kupuję na CEDE.CH, co jakiś czas na moją skrzynkę trafiają elektroniczne kupony rabatowe, z których skwapliwie korzystam.

Przypominam sobie, że miałem kupić Lego na Mikołaja dla dzieci i coś dla Agnieszki. Wchodzę błyskawicznie na ZALANDO i GALAXUS. Znajduję, czego potrzebuję w parę minut.

Ale zanim dokonam zakupu, wpisuje w Google – Gutscheincode Zalando i po chwili mam już kod obniżający cenę o 10 Franków. Podobnie zrobiłem kiedyś kupując lustrzankę na BRACK – w tym wypadku internetowy kod rabatowy zapewnił mi 20% zniżki.

Jest jeszcze prościej. Serwis GUTSCHEIN pozwala na wyszukiwanie zniżek do konkretnych sklepów. Sama oszczędność 🙂

Podobnie warto porównać ceny, do tego używam TOPPREISE – chyba najpopularniejszej porównywarki cen w Szwajcarii, która jednak wygląda, jakby tworzyła ją grupa średnio uzdolnionych graficznie gimnazjalistów. Zestawiając ją z polskimi Ceneo czy Skąpcem prezentuje się jakby rodem wyjęta z lat 90′. Ale gdy już oswoimy się z topornością tego serwisu, warto posprawdzać, gdzie kupimy co i za ile.

W pracy dostaję telefon od Agnieszki. Odbierz zakupy z Le Shop misiu. LE SHOP to internetowe przedłużenie Migros i Dennera. Można tam zrobić zakupy spożywcze i kazać sobie wysłać do domu, za opłatą. Albo bezpłatnie odebrać z jednego z punktów magazynowych, przypominających nieco przerośniętą stację benzynową. Podjeżdzasz, skanujesz albo wprowadzasz numer zamówienia internetowego, płacisz kartą, odbierasz paragon, podjeżdzasz na jedno ze stanowisk i nawet nie wysiadając z samochodu dokańczasz transakcji. Pracownik Le Shop pakuje Wam wszystko do bagażnika i odjeżdzasz. Dla osób z małymi dziećmi, które trzeba trzymać przywiązane do siedzenia, bo inaczej uciekną, rzecz nieoceniona.

Wracam do domu, z ciekawości wchodzę na TUTTI i OLX, które wkrótce zostaną połączone w jedną platformę, by sprawdzić jak się mają moje darmowe ogłoszenia. Lubię oba serwisy, sprzedałem tu co nieco.System jest banalny – wrzucasz ogłoszenie, aktywujesz i czekasz na kontakt. Cenę możesz negocjować mailowo lub telefonicznie. W praktyce: Hoi Andreas, würdest Du dieses Spiel für 20 Franken verkaufen? Sprzedałbyś tą grę za 20 Franków? Z reguły problemu nie ma i początkową cenę da się zbić o parę złotych. Franków rzecz jasna.

Święta za pasem, a ja zapomniałem o lotach do Polski. Tu z pomocą przychodza EBOOKERSSKYSCANNER – wyszukiwarki lotów. Tyle, że nie dajcie się zwieść. Warto wyszukany lot porównać z ceną na stronie przewoźnika. Niejednokrotnie przez Swiss płaciłem mniej niż przez Ebookers, które dodatkowo nalicza opłaty za płatności kartą kredytową.

Największe Eldorado zakupowe to jednak FACEBOOK. Kilkadziesiąt albo i więcej grup wymiany, kupna i sprzedaży tego i owego pozwoliły mi na tanie, bądź wręcz darmowe zakupy. Często trafia się na spore wyprzedaże dóbr u osób, które definitywnie opuszczają Szwajcarię. Minusem w przypadku wystawiania rzeczy do sprzedaży jest krótki termin żywotności posta, zalewanego przez kolejne w zastraszającym tempie. Od paru dobrych miesięcy próbuję sprzedać opony i uszkodzony telefon. Może ktoś z Was się skusi ? – Dobra cena, dobra cena 😉

Parę grup, z których korzystam:

Sprzedam, Kupię, Zamienię>

(Polskie)

(Anglojęzyczne):

Samochód już kupiłem, ale brat szuka. Podaję mu więc parę adresów www.autoscout24.ch, www.car4you.ch, www.auto.ricardo.ch. Niech szpera.

Czy opisałem całe szwajcarskie internety? W życiu. Użytecznych adresów jest jeszcze multum, powyższe to jednak mój niezbędnik, korzystam prawie na co dzień.

A więc, do dzieła! Kupujcie!

 Zdjęcie: https://stock.tookapic.com/maciejkorsan

Reklamy