De Samichlaus, de Samichlaus, so tönt’s vo Hus zu Hus – ćwiczymy z Zuzanną świadomi jej zbliżającego się występu na koncercie świątecznym organizowanym przez jej przedszkole.

Szwajcarskiego (dialektu) nadal się uczy, więc troszkę jej trudniej przyswoić tekst tej piosenki niż dajmy na to polskiej kolędy. Choć nie do końca, zawsze miała skłonności do zabawnego przekręcania tekstów piosenek. Jak wtedy, gdy rok temu podczas Wigilii zaśpiewała na cały głos – chwała na wysokości, chwała na wysokości, na ziemi, w pokoju.

Repertuar wybrany przez jej przedszkole to też niezłe wyzwanie – pomijając szwajcarskie piosenki świąteczne, jest tu też wokalna ekwilibrystyka w postaci Let it Go.

Koncert już za dwa i pół tygodnia, czasu niewiele, więc wracamy się produkować. Ja z moim antytalentem wokalnym i Zuzia ze swoim mysim głosikiem.

Cold never bothered me anyway – śpiewa Zuzia, a mi właśnie przemyka przez myśl, że nie zmieniłem jeszcze opon na zimowe.

Reklamy